środa, 19 marca 2014

Czyżby powrót?

Hej kochani! Postanowiłam odblokować bloga, bo cholernie się już za wami stęskniłam! Niestety tt musiałam usunąć, więc jako takiego kontaktu ze mną przez niego nie będziecie ze mną mieli, chyba, że chcielibyście bym założyła takie konto tylko i wyłącznie dotyczące bloga. Wtedy to co innego. A wy?Stęskniliście się choć troszeczkę za moim pisaniem?? :>
Mama chęć założenia bloga z krótkimi opowiadaniami niedotyczącymi już 1D.
A jakbym powróciła do pisania tego oto bloga wróciliby stali czytelnicy? Czekam na odpowiedź!
Pozdrawiam!!
Pamiętajcie, że was kocham ♥ a wytrwałość zostanie nagrodzona!

piątek, 4 października 2013

Przepraszam !

Wiem, że następny rozdział powinien się pojawić już dawno temu. Jednak nie mam ani czasu na napisanie go, ani chęci. Tak wiem, dziwne, no ale niestety. Muszę się skupić te na nauce, a i dla przyjaciół muszę mieć troszkę czasu. Dlatego zawieszam bloga na czas nieokreslony.
Przepraszam i do zobaczenia xx
Valerie <3

środa, 21 sierpnia 2013

Przeczytaj bo ważne

Niestety to nie jest kolejny rozdział.  Piszę do was ,bo zauważyłam, że stan komentarzy na tym blogu uległ strasznej zmianie. Mimo iż obserwuje tego bloga ponad 40 osób to jeszcze na tt informuję co najmniej 8 osób a komentarzy pod ostatnim rozdziałem było strasznie mało.  Nie chcę usuwać lub zawieszać tego bloga, ze względu na stałych komentujących. Chciałabym aby pod każdym rozdziałem było co najmniej 20 komentarzy. Proszę o wiele? Jeżeli nie chcesz lub nie umiesz napisać długiego komentarza napisz chociaż 'czytam' to wystarczy.
Do zobaczenia (mam nadzieję)

niedziela, 11 sierpnia 2013

[21] 'Maybe it's not like I think'

Rozdział z dedykacją dla : Milenki <33 , autorki : http://this-love-i-ll-remember-all-his-life.blogspot.com/ , Agnieszki, Pauli i oczywiście... Was ! Osób, które to czytają i komentują :)
___________________________________________________________________________________________
*Niall's P.O.V

Alkohol buzował w moich żyłach, robiłem rzeczy, których nie powinienem. Od zawsze tak było. Właśnie wtedy traciłem tych, na których najbardziej mi zależało.To był główny powód tego, że mało piłem. Nie chciałem nikogo tracić. Zastanawiam się dlaczego to zrobiłem właśnie dzisiaj !
Próbowałem zmusić moje nogi do biegu, jednak wszystko na nic. Nie mogłem nic zrobić ! Zrezygnowany opadłem na trawę i poczułem jak do moich oczu cisną się łzy. Po moich policzkach zaczęły cieknąć krople wody a ja nie próbowałem nic z tym zrobić. Chciałem tylko cofnąć czas

*Alexis's P.O.V

W tej samej sekundzie dotarła do mnie niesamowita ilość wrażeń i emocji, których się zupełnie nie spodziewałam. Czułam się taka zagubiona i otępiała. W mojej głowie panował chaos i dezorientacja. 
Nagle moje ciało przeszył niewypowiedziany strach.
Co się stało?
Zadawałam sobie pytania, na które nie znałam odpowiedzi.Podniosłam się z pozycji leżącej w niebywałym tempie.Wciągnęłam zachłannie powietrze nosem, ale to nie przyniosło mi oczekiwanej ulgi. Rozejrzałam się w około. Byłam w lesie otoczona ze wszystkich stron drzewami.Zrobiłam mały krok do przodu i poczułam niewyobrażalny ból w kostce. Znalazłam starą gałąź i zrobiłam z niej prowizoryczną laskę, miałam nadzieję, że nie się nie połamie, kiedy będę opierała na niej ciężar swojego ciała. Zrobiłam kilka kroków do przodu, próbując nie stracić równowagi.
W pewnym momencie  głuchą ciszę przerwały czyjeś krzyki. Nie był to pisk, było to nawoływanie jakieś osoby.
M N I E.
Ktoś mnie próbował odnaleźć. Ale...kto to był ? Ten głos nie jest obcy, ale nie mogę sobie przypomnieć skąd go kojarzę. Nagle poczułam czyjeś ręce otaczające moją talię, czyjś  cichy szept.
wszyscy się o ciebie martwili 
Na pewno wszyscy? A ON? Ten, który mnie wczoraj zdradził z tą...?
Odwróciłam się w stronę chłopaka i spojrzałam w jego  miodowo brązowe oczy. Włosy szatyna nie były ułożone tak jak poprzedniego dnia. Lustrowałam wzrokiem całą jego twarz, a kiedy zorientował się co robię kąciki jego ust powędrowały ku górze. 
- Chodź, wszyscy myśleli, że coś ci się stało. 
Zrobiłam mały kroczek do przodu i straciłam równowagę. Na szczęście Justin złapał mnie w ostatniej chwili. 
- Moja kostka - szepnęłam. 
Justin podniósł mnie, jakbym nic nie ważyła i zaniósł,  w stylu ślubnym , do domków letniskowych. Jak się okazało znajdowały się one w przeciwnym kierunku do tego, w którym wcześniej chciałam iść. 
Kiedy dotarliśmy  na miejsce, Bella czy jak jej tam rzuciła mi się na szyję. Justin syknął do niej tylko coś w stylu " odsuń się dziwko" . Dziewczyna odsunęła się a po jej policzkach spływały słone łzy. Rozejrzałam się szybko i zobaczyłam idącego w moją stronę Horana. Lekko się chwiał, czemu się nie dziwiłam. 
- Zostawić was samych?- szepnął mi do ucha Justin.
- Nie, zostań. Proszę.-odpowiedziałam pospiesznie.
Bieber postawił mnie na ziemię, lecz nie odszedł tylko stanął za mną. Blondyn podszedł do mnie i chciał złożyć pocałunek na moich malinowych ustach, jednak ja odsunęłam szybko głowę.
- Czego chcesz?- syknęłam z wyraźnym jadem w głosie.
Zayn zacisnął dłonie na moich ramionach. Czułam, że chciał być niemiły nie tylko dla Belli, ale i dla Nialla.
- Porozmawiać. To nie tak jak myślisz. Ja i Bella wcale ze sobą nie ...no nie kochaliśmy się. Za bardzo cię kocham, Al. Wiem to nawet po pijaku. Nigdy bym cię nie zdradził . Uwierz mi ! - Ostatnie dwa słowa wypowiedział szeptem. Po jego policzkach zaczęło spływać kilka pojedynczych łez . Otarłam je wierzchem dłoni i wtuliłam się w ramiona Horana. Justin odszedł, zostawiając nas samych. Ciekawa byłam czy przeprosi Bellę za to, że wyzwał ją od dziwek. 
-Przepraszam- szepnęłam.
Wtulił się we mnie mocniej, po czym  wziął mnie na ręce i zaniósł do naszego domku letniskowego. Posadził mnie na łóżku i opatrzył moją kostkę. Zdziwiłam się, że to umie. Ale pewnie jeszcze wielu, rzeczy o nim nie wiem.

_______________________________________________________________________________________________________
Przepraszam, że rozdział taki króciutki, ale obiecałam przyjaciółce, że dodam go w ciągu trzech dni a jakoś nie miałam weny i wgl. Tak więc...no piszcie co wam się podoba w nim.
http://ask.fm/trololoxdx3  <---- tu zadajecie pytania, jeżeli chcecie dostać dedykację do rozdziału ..piszcie . 

15 komentarzy = next ;*
Pozdrawiam xx
.

sobota, 3 sierpnia 2013

[20] ' I do not want to be here'

Nie wierzę, że doszłam już tak daleko. Głównie to wasza zasługa, bez waszego wsparcia już dawno bym to rzuciła. Z racji tego, że jest to już rozdział 20 postanowiłam , że to troszeczkę urozmaicę. Zmienia się numeracja rozdziałów. Dodatkowo każdy z nich oprócz numerka będzie posiadał tytuł tak jak ten. Przeczytajcie jeszcze krótką notatkę pod rozdziałem :D A teraz nie przedłużam. Zostawiam wam czytanie rozdziału ;3
___________________________________________________________________________________


* dwa dni później *
Dlaczego ja zawsze zostawiam wszystko na ostatnią chwilę? Wrzuciłam do torby bikini, 2 bluzki i parę krótkich spodenek. Skierowałam się do łazienki, by wziąć szczoteczkę do zębów i szczotkę do włosów, a także jakieś kosmetyki.
- Jeszcze chwilkę- rzuciłam przez ramię do Nialla.
Przez ten cały czas siedział na moim łóżku, nie upominał bym się pospieszyła, nie narzekał, że pakowanie zostawiłam na ostatnią chwilę. Wręcz przeciwnie, przypominał mi o rzeczach bez których nie powinnam się ruszyć. Kochałam go za to, inni zapewne już dawno zaczęli by marudzić, ale nie on. Nie, on był inny. I mój.
Wrzuciłam ostatnie rzeczy do torby, zasunęłam ją, przerzuciłam ją sobie przez ramie i ruszyłam w stronę drzwi wyjściowych.
- A ty nie idziesz?- powiedziałam do Horana.
Wstał z mojego łóżka, podszedł do mnie, ściągnął torbę z mojego ramienia i wyszedł. Tak po prostu wyszedł. Omiotłam wzrokiem pokój sprawdzając czy zostawiłam porządek i wyszłam.
* później tego samego dnia ( późnym wieczorem)*
-Chodź zostaw rzeczy i idziemy się kąpać! - Powiedział Niall, kiedy w końcu byliśmy nad jeziorem. On i te jego pomysły. No ale cóż... może naprawdę dobrze nam zrobi wspólny weekend. Chcieliśmy oderwać się od tego wszystkiego : od teledysku, od znajomych, od Londynu. Podobało mi się to miasto, ale czasami chciałam uciec w właśnie takie miejsce. Dziś nam się udało.
- Muszę założyć bikini ! - krzyknęłam a on stanął na progu naszego domku letniskowego.
- Nie będzie ci potrzebne bikini.
- Co ? Ale jak to? Nie będę się kąpać w ubraniach !- prawie krzyknęłam.
- Nie wspominałem, że będziemy się kąpać nago?
Stanęłam jak wryta. Czy dobrze usłyszałam.. on chciał się kąpać nago?
- Po moim trupie-powiedziałam .
Niall zaczął iść w moją stronę, ja zaś zaczęłam się cofać. Wiedziałam co chciał zrobić, ale nie chciałam mu na to pozwolić. Nie mogłam. Owszem , widział mnie bez ubrania ale to był jeden jedyny raz. Pewnie mogłoby być ich więcej, ale nie w tej sytuacji.
- Nie zrobisz tego, Horan- powiedziałam siląc się na spokojny ton.
- A co jeśli zrobię? - powiedział a kąciki jego ust powędrowały ku górze.
- Nie zrobisz- szepnęłam.
Zaśmiał się podszedł do mnie i jednym szybkim ruchem przerzucił mnie sobie przez ramię. Krzyczałam , waliłam pięściami w jego plecy, jednak to nic nie dawało. Horan zamknął za sobą drzwi naszego domku i zaczął biec w stronę jeziora. Miałam nadzieję, że uda mi się jeszcze uda, jednak straciłam ją kiedy poczułam, że Niall zanurza mnie w zimnej wodzie.Naszym jedynym oświetleniem był blask księżyca. Poczułam jak blondyn pozbywa się z łatwością moich ubrań i aż jęknęłam, kiedy zimna woda mogła dostać się spokojnie do każdej części mojego ciała.
- Zimno- wychrypiałam.
Mój kochany chłopak, który sam był już bez ubrań i wpadł na ten idiotyczny pomysł , oplótł mnie szczelnie swoimi silnymi ramionami i zaczął muskać i przygryzać moje ucho, utrzymując nas na powierzchni.
Kiedy wyszliśmy z wody musiało być już po północy, bo w pozostałych domkach nie świeciło się światło. Przemknęliśmy się szybko, niezauważeni przez nikogo.
                                                                               ***
Cały ranek chodziliśmy po lesie znajdującym się niedaleko jeziora. Kiedy wróciliśmy około 15 nie miałam już na nic siły, dlatego przespałam się około 5 godzin. Przez ten czas Niall zorganizował ognisko , na które zaprosił osoby mieszkające w sąsiednich domkach. To było miłe, ale wolałabym spędzić ten wieczór tylko i wyłącznie z nim.
Usiadłam na pieńku przy ognisku i od razu zapoznałam się z dziewczyną siedzącą obok. Miała na imię Bella a jej chłopak nazywał się Justin Bieber *. Wypiliśmy troszkę, kiedy zadzwonił Harry.
- Hej, nie wiesz dlaczego Niall nie odbiera?
- Zostawił komórkę w domku, coś się stało?
- Nie, po prostu Paul zastanawia się czy mu się nic nie stało, czy nie zaatakowały was fanki.
- Nie ma tu żądnych fanek. Jak się będzie coś działo , zadzwonimy, dobrze?
- Tak, jasne, trzymaj się.
Rozłączyłam się i ruszyłam w stronę miejsca gdzie wcześniej siedziałam. Nagle stanęłam jak wryta, kiedy zobaczyłam, że Horan idzie z Bellą do naszego domku obejmując ją w talii.
                                                                                ***
- Jak ty mogłeś?- krzyknęłam, kiedy on i Bella w końcu wrócili. Jego włosy były potargane, na policzkach miał ślady JEJ szminki.
- Ja nic nie...- Walnęłam go z całej siły w policzek i uciekłam w stronę lasu. Słyszałam za sobą jego krzyki, jednak nie zwracałam na nie najmniejszej uwagi. Najważniejsze było , aby biec, uciec jak najdalej stąd, jak najdalej od niego.
Nagle potknęłam się o coś i upadłam, czując przeszywający ból z tyłu głowy.Przed oczami zobaczyłam ciemność i się poddałam
___________________________________________________________________________________
*Justin nie był sławny
Rozdział krótki, bo nie miałam na niego pomysłu. Przepraszam za  to.
Jest beznadziejny, ale postaram się, by następny był lepszy.
CO wam się najbardziej w nim podobało?
15 kom= next ;*
Macie pytanka ?? http://ask.fm/trololoxdx3
Do tego chciałam was zaprosić  na bloga zajebistego chłopaka , który chce się dzielić z nami swoimi przemyśleniami....http://szymonmyszka.blogspot.com/




piątek, 19 lipca 2013

Info

Piszę tego posta, bo chcę was bardzo przeprosić za to, że tak rzadko dodaję posty i że rozdział 20 jeszcze się nie pojawił. Wynika to z tego, że obecnie nie ma mnie w domu, bo wyjechałam na kilka dni i praktycznie nie mam dostępu do komputera, a z telefonu nie mogę zalogować się do bloggera.


Co do rozdziału 20- nie wiem, kiedy się pojawi, bo jak pisałam już wyżej jestem obecnie na wakacjach a po powrocie... też nie będę miała dużo czasu na pisanie. Możecie podziękować moim znajomym, którzy wykonali do mnie już co najmniej telefonów, by dowiedzieć się kiedy wracam, abym mogła się z nimi spotkać. Zresztą mało komentujecie i czasami nie widzę sensu pisania.

Na koniec podaję wam mojego aska. Jeżeli macie jakieś pytania to śmiało ! Tam mnie częściej spotkacie niż tutaj, ale tylko dlatego, że jak jestem na tel. to na asku nie mam problemów z zalogowaniem się.
 http://ask.fm/trololoxdx3

Liczę na to, że pomożecie mi rozruszać troszeczkę tego bloga. Udostępniajcie go, polecajcie znajomym a może to sprawi, że rozdziały będą częściej dodawane.

Dziękuję, że doczytaliście to do końca !

piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 19

 PRZECZYTAJ NOTATKĘ POD ROZDZIAŁEM !
______________________________________________________________________________________
Znów ten sam sen. Znów ten sam koszmar. Znów uciekanie przed Tom'em i poszukiwanie w ciemności Nialla. Czy teraz będzie mi się to śniło za każdym razem jak tylko położę się spać? Jednak w tym śnie było inaczej. Uciekałam przed Tomem, który zabił Valerie, Nialla i moich rodziców a teraz polował na mnie. Nie miałam gdzie uciec. Wpadłam w jakąś pustą uliczkę i czekałam na śmierć. Kiedy...Poczułam jak ktoś obejmuje mnie silnymi ramionami, ramionami, w których bez względu na wszystko byłam bezpieczna. Wtuliłam się mocniej w  j e g o  tors i czułam jak do moich oczu napływają łzy. Był dla mnie taki dobry a ja??
                                                                                      ***
- To jakie mamy plany na dzisiaj?-powiedziałam, kiedy ja i Niall tuliliśmy się do siebie w kuchni. Minęło już jakieś 1,5 godziny od mojego przebudzenia.
Do tej pory nie wiem jak udało się Niallowi zapanować nad moimi emocjami.  Emocjami, nad którymi nawet ja nie umiałam zapanować.
- Teledysk. Dzwonili do nas, że więcej nie mogą zwlekać. Fani czekają.
Nie za bardzo wiedziałam kto dzwonił, ale nie miałam zamiaru o to pytać. Zresztą czy to takie ważne? Odwalimy swoją robotę i będziemy mieli czas dla siebie....
- Właśnie, Niall. Skoro fani na was czekają to dlaczego nie jeździcie w trasy, nie dajecie koncertów i w ogóle.?- zapytałam, choć nie byłam pewna czy chcę znać odpowiedź
- Skarbie, są wakacje. My też potrzebujemy odpoczynku.
 * z perspektywy Nialla *
- Skarbie, są wakacje. My też potrzebujemy odpoczynku.
Spuściła głowę i nic mi nie odpowiedziała. Zasmuciło mnie to, bo bardzo chciałem jeszcze raz usłyszeć jej niebiański głos. Głos mojego aniołka. Podniosłem jej podbródek i spojrzałem głęboko w oczy. Mimo mojego gestu, ona błądziła swoim wzrokiem po całym pokoju. Wszędzie byle nie na mnie.
- Nie rób mi tego- szepnąłem.
Wreszcie spojrzała w moje oczy. W jej własnych widziałem strach, obawę przed tym, że zostawię ją, kiedy ona będzie musiała wrócić do szkoły, do miejscowego collage'u .Wiedziałem, że trudno nam będzie to pogodzić. Trasy, koncerty i bycie z nią.
Na szczęście do końca roku mamy tylko 15 koncertów(zagramy 15 koncertów w 2 miesiące i mamy wolne), gdyż postanowiliśmy odpuścić sobie trasę, by mieć więcej czasu na stworzenie nowej płyty. W Londynie miało mnie nie być tylko 2 miesiące. Tylko czy aż?? Dla kogoś kto nie ma przy sobie kogoś takiego jak Alexis to tylko 2 miesiące, dla mnie to aż 2 miesiące bez jej uśmiechu, wspaniałego głosu, dotyku itp. Owszem jest Twitter, Skype, Facebook czy inne portale, przez które mógłbym się z nią kontaktować, jednak to nie to samo co dotykać ją, zaciągać się jej zapachem, obserwować jej ruchy i sposób poruszania się. Niby są przerwy między koncertami, ale czy zdążę się nią nacieszyć po tygodniu czy dwóch nie widzenia się z nią?
Odsunąłem na chwilę swoje myśli na boczny tor. Liczy się to co się dzieje tu i teraz. Powinienem się skupić na teraźniejszości i brać z niej to co najlepsze, na planowaniu urodziny Alexis i na niej samej. Zostało nam pół miesiąca wakacji a my zastanawiamy się co będzie we wrześniu. Oboje powinniśmy odpocząć, wyluzować.
- Wyjedźmy gdzieś na weekend. Nad jezioro.
Nic nie odpowiedziała, za to zauważyłem jak lekko kiwa głowa. Kąciki jej ust powędrowały ku górze a ona znów opuściła głowę do dołu. Ciekaw byłem co jest tego przyczyną, jednak nie odezwałem się już ani słowem. Przyciągnąłem ją tylko do siebie i trzymałem w objęciach dobre 5 minut. Kiedy w końcu oderwaliśmy się od siebie, Al usiadła przy stole a ja postawiłem przed nią talerz naleśników z syropem klonowym. Sam zaś udałem się na górę, aby założyć na siebie jakieś ciuchy. W końcu nie będę chodził cały czas po domu w bokserkach...
Wszedłem do sypialni i skierowałem się w stronę szafy. Wyciągnąłem z niej czarne spodnie i białą koszulkę z krótkim rękawem. Ubrałem się, prześcieliłem łóżko a wszystkie rzeczy, które leżały na podłodze powiesiłem na oparciu krzesła. Mimowolnie się uśmiechnąłem, przypominając sobie zdarzenia z poprzedniej nocy. Dotyk Alexis, jej stanowczość i wszystkie inne czynniki sprawiły, że było to coś czego nigdy, powtarzam NIGDY, w życiu nie zapomnę.
                                                                            ***
- Kochanie pośpiesz się ! Zaraz wychodzimy.
Krzyknąłem. Czekałem na nią już jakieś 30 minut. Rozumiem, że to kobieta, ale nie potrzeba jej tyle czasu na makijaż, w końcu i bez niego jest piękna. Oparłem się o framugę drzwi i zamknąłem na chwilę oczy. Już po chwili poczułem jak czyjeś wargi delikatnie muskają moje. Otworzyłem oczy i zobaczyłem mojego anioła. Oparłem ją o framugę drzwi i zacząłem namiętnie całować.
- Niall, musimy już iść- powiedziała, kiedy pozwoliłem jej zaczerpnąć tchu.
- Masz rację.
Powiedziałem, złapałem ją za rękę i poprowadziłem w stronę mojego samochodu. Otworzyłem drzwi od strony pasażera a ona szybciutko, lecz z gracją, wcisnęła się na siedzenie. Delikatnie zamknąłem drzwi i sam usiadłem na miejscu kierowcy. Włączyłem radio, aby podróż była przyjemniejsza. Leciała akurat piosenka Dear John " I never told you " . Moja blondwłosa księżniczka zaczęła po cichu śpiewać . Przyciszyłem troszeczkę, aby bardziej było słychać Al. Jej wersja piosenki podobała mi się bardziej niż oryginał.
- Podgłośnij to ! - powiedziała z oburzeniem.
Udałem, że tego nie słyszałem i ściszyłem jeszcze troszeczkę. Al zamiast odpuścić wyłączyła całkiem radio. Jechaliśmy przez chwilę w milczeniu, aż w końcu ona postanowiła przerwać niezręczną ciszę.
- Odezwij się w końcu.
Spojrzałem na nią niepewnie jednak nie odezwałem się ani słowem.
                                                                                ***
- Co mam robić?
- Słuchać wszystkich poleceń reżysera, kochanie.
Ustawiła się na swoje miejsce i tak jak jej powiedziałem, wykonywała wszystkie rzeczy o jakie prosił ją reżyser. Przyjemnie było patrzeć. Ciekaw byłem czy dobrze się bawi. Niby była w swoim żywiole ( śpiew i gra na gitarze), ale czy robienie to przy publiczności było dla niej zabawą?
Reżyser ogłosił, że dziewczyny się dobrze spisały i mają chwilę przerwy. Alexis podbiegła do mnie i wyszeptała, że nie było tak źle a ja zamknąłem ją w swoich ramionach.
* z perspektywy Valerie-przyjaciółki Alexis*
Miło było widzieć Alexis taką szczęśliwą. Ona i Niall tworzyli parę wręcz idealną.
Od kilku dobrych tygodni nie miałam okazji z nią porozmawiać. Ciesze się, że ten reżyser zadzwonił i w końcu mogłyśmy ze sobą porozmawiać. Dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy, lecz najważniejsze było to, że przy Niallu moja przyjaciółka aż promieniała. Zawsze była wesołą dziewczyną, ale teraz.... taka zmiana ! Cieszyłam się z tego powodu i miałam nadzieję, że taki stan będzie trwał cholernie długo.
_______________________________________________________________________________________
Na początku chciałam wam bardzo podziękować za ponad 30 obserwujących i 16 komentarzy pod rozdziałem 18. Chcę was również przeprosić za to, że rozdziały są takie krótkie i nudne . Lecz obiecuję, że będą ciekawsze, kiedy do akcji wkroczy Hazz. Jednak na to będziecie musieli trochę poczekać.

1. Czy uważasz, że każdy rozdział jest coraz gorszy?2. Co najbardziej podobało wam się w tym rozdziale?




CZYTASZ = KOMENTUJESZ

KOMENTARZ = UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY + SZANSA NA SZYBSZY NASTĘPNY ROZDZIAŁ :D




PS: Jeśli komentujecie to napiszcie w komentarzu co wam się najbardziej podobało w danym rozdziale, a nie piszcie żaby dodawała następny rozdział, ok.


A oto strony, których admini są zajebiści i pomagaja w trudnych sytuacjach :D 
https://www.facebook.com/StwierdzamInfectionBoHarryStyles

https://www.facebook.com/pages/Nic-nie-jest-tak-wyj%C4%85tkowe-jak-zesp%C3%B3%C5%82-o-nazwie-One-Direction/271332566313759

https://www.facebook.com/pages/MOIM-Bogiem-JEST-Niall/158979117559481

https://www.facebook.com/pages/One-Band-One-Dream-One-Direction/185672378245712

https://www.facebook.com/pages/One-Direction-dwa-s%C5%82owa-tysi%C4%85ce-my%C5%9Bli/114744862043966  <----- poszukują adminów 

https://www.facebook.com/OneDirectionIZycieStajeSieLepsze

https://www.facebook.com/pages/One-Direction-Dzi%C4%99kuj%C4%99-%C5%BCe-jeste%C5%9Bcie/445187368894505

https://www.facebook.com/OszczedzajWodeBierzPrysznicZHarrymStylesem

https://www.facebook.com/OneDirectionRzadzaSwiatem

https://www.facebook.com/BlogiIStronyOOneDirection

https://www.facebook.com/pages/Niall-Pi%C4%99kne-oczyy-masz-komu-je-dasz-3/562137480498119

https://www.facebook.com/AleKochamCieWciazCieKochamKurwa3

https://www.facebook.com/HarryCzuwa

https://www.facebook.com/messages/5ChlopcowCaleMojeZycie

https://www.facebook.com/HarryJestBogiemASexZNimJestNalogiem

https://www.facebook.com/pages/Keep-Calm-and-listen-One-Direction/128310847349147

https://www.facebook.com/OneDirectionToNajlepszeCoMogloNasSpotkacWZyciu

https://www.facebook.com/pages/Tak-jestem-Directioner-i-nienawidz%C4%99-Perrie-Edwards/303407783121332   <--nie to żeby coś, potrzebowałam rozgłosu dla bloga. 

https://www.facebook.com/pages/One-Direction-the-best-friends/453981957958724

poniedziałek, 1 lipca 2013

Rozdział 18

Na początku chcę wam powiedzieć, że w tym rozdziale pojawi się scena +18. Niestety nie jest ona napisana przeze mnie. Fragment ten będzie zaznaczony CZERWONĄ czcionką. Teraz pewnie myślicie kto jest autorem sceny. Scena ta pochodzi z Dark'a a jego autorką ( tłumaczką, która przetłumaczyła to opowiadanie z j.angielskiego na j.polski ) jest https://twitter.com/bambiswagger . Ja w tym fragmencie zmieniam tylko imiona i jakieś cechy np. kolor włosów, oczu, ucięłam kilka zdań, dodałam kilka wyrazów tak aby wszystko pasowało do opowiadania.
Oryginalną scenę znajdziecie w Dark'u ( link podany wyżej ukryty w tym samym słowie) w rozdziale 11.
Mam nadzieję, że nikomu to nie będzie przeszkadzać. Zapraszam do czytania .
                                                  Czerwony tekst =scena +18
                                                  Biały teks = moje wypociny

Oryginalną scenę znajdziecie w Dark'u ( link podany wyżej ukryty w tym samym słowie) w rozdziale 11.Mam nadzieję, że nikomu to nie będzie przeszkadzać. Zapraszam do czytania .                                                  ________________________________***____________________________________
Byłam w domu Nialla. Nie bardzo wiedziałam jak mam się zachowywać, dlatego dalej stałam w korytarzu z walizką przy boku. Owszem, mój kochany blondasek upierał się, że weźmie ją ode mnie, jednak ta moja upartość wzięła górę i i tak wyszło na moje. Horan rzucił klucze na stół w kuchni i popatrzył w moją stronę. Widząc, że zamiast siąść czy coś, ja dalej stałam w drzwiach. Ale co miałam robić, skoro ta sytuacja była dla mnie niezręczna? Kochała Nialla, ale jednak perspektywa wspólnego zamieszkania, nawet na kilka dni, przerażała mnie, choć babci się do tego nigdy bym nie przyznała. - Dlaczego stoisz w drzwiach?- szepnął.Jego głos był spokojny, pełen troski. Patrzył na mnie tymi swoimi niebieskimi, przepełnionymi bólem, oczami.
- Niall, co się stało...?Zamiast odpowiedzieć od razu podszedł do mnie bardzo powoli, ujął i mój podbródek i skierował go tak, że nasze oczy były na tej samej wysokości.  
- Jak to co? Jesteś u mnie w domu a zamiast się rozglądać czy coś ty stoisz w drzwiach i pozwalasz, żebym na to patrzył. Co ci się nie podoba skarbie?Pierwszy raz odkąd pojawiłam się w jego domu, rozglądnęłam się . Omiotłam wzrokiem cały salon (zdjęcie) i zdałam sobie sprawę, że mam otworzone, ze zdziwienia, usta. Wszystko ze sobą współgrało, nie było żadnych zbędnych elementów i widać było, że Niall dokładnie zaplanował to pomieszczenie.  Ciekawa byłam jak wyglądają inne miejsca w tym wielkim domu. Jednym z miejsc, które chciałam odwiedzić jako pierwsze była sypialnia Nialla.
 - Jest pięknie. Przepraszam, po prostu czuję się troszkę nieswojo. 
- To przeze mnie?-słychać było smutek w jego głosie. Jak w ogóle mógł tak powiedzieć. Był jedną z osób, które kochałam najbardziej na świecie. Zaczęłam głaskać jego policzek. Chłopak przeszywał mnie wzrokiem, oczekiwał odpowiedzi.
-No coś ty... Po prostu jestem w nowym miejscu , nie za bardzo wiem jak mam się zachować.
- Jak to jak? Skarbie, zachowuj się normalnie i czuj się jak u siebie w domu. 
- Łatwo ci mówić-szepnęłam- ale to nie ty jesteś w nowym miejscu. 
- Nie musi być nowe- szepnął z nutką nadziei w głosie. 
- CO? Jak to? Niall, o czym ty mówisz?
- Wprowadź się do mnie.
- Niall...Pogadajmy o tym później dobrze? Oprowadź mnie po domu.
- A co chcesz zobaczyć najpierw? 
- Twoją sypialnię-szepnęłam a na mojej twarzy pojawił się figlarny uśmieszek.
                                                                           ***                                                                   
Otarł ustami o moją szczękę, kiedy zwinnym ruchem zsuwał lekko koszulkę z mojego ramienia. Delikatnie szczypał zębami nowo odkrytą skórę, co przyprawiało mnie o dreszcze. Zamarłam, kiedy jego duża dłoń zjechała w dół ciała, niebezpiecznie zbliżając się do mojego krocza, ale zdążyłam odsunąć się do tyłu, zanim mnie dotknął. Nie spuszczał wzroku z mojej twarzy. Oddychałam coraz ciężej, a on nie przestawał bawić się opuszkami moich palców. Po chwili wplótł w nie swoje i pociągnął mnie do przodu. Sam siadł na skraju łóżka i przesunął, bym stanęła między jego nogami. Moja klatka zaczęła opadać i wznosić się chaotycznie, kiedy poczułam jak oplata swoją dużą dłonią tył mojego uda. Uniósł je trochę, nakłaniając, bym usiadła mu na kolanach.Niall przesunął się dalej, w głąb łóżka. Podparłam się rękami o jego klatkę, żeby nie upaść. Szybko jednak cofnęłam dłonie, kiedy jego powędrowały na krawędź koszulki, którą miał na sobie. Materiał został zwinnie przeciągnięty, przez głowę, by zaraz znaleźć się na podłodze. Mój wzrok utonął w opalonej skórze jego torsu. Zaciągnęłam się powietrzem przez nos, gdy Horan sięgnął po moją rękę. Przeniósł ją na swoje ramię, a za chwilę powiódł nią poniżej lewego obojczyka.
- Proszę... - powiedział, niemal błagalnie.
Puścił moją rękę, a ja ku własnemu zdziwieniu, nie przerwałam dotykać jego torsu. Mięśnie, kryjące się pod opaloną skórą, twardniały i napinały się pod dotykiem moich miękkich palców. Widziałam jak jego usta, lekko się rozchylają, kiedy przejechałam palcem wskazującym po jego sutku. Gorący oddech wydostał się z jego ust, gdy zjeżdżałam dłonią w dół jego klatki. Ostrożnie kreśliłam precyzyjne linie na jego brzuchu. Niall nie mógł oderwać ode mnie wzroku, kiedy zagłębiałam się w jego kształty. Z ciekawością podążyłam opuszkami palców do linii formującej się w literę V, pomiędzy jego biodrami. Mój dotyk jednak zastygł w miejscu, kiedy dotarłam do czarnej tasiemki, jego bokserek, która wystawała zza jeansów.Zamarłam, wciąż siedząc na jego kolanach, kiedy powoli rozpiął swój pasek. Guzik od spodni z łatwością wysunął się z zapięcia, a rozporek powędrował w dół. Moje źrenice rozszerzyły się. Niall szybko zareagował, kiedy próbowałam z niego zejść. Jedna z jego dużych dłoni, przytrzymała moje udo, druga zastygła w dolnej części pleców, starając się utrzymać mnie w pozycji siedzącej.Trwaliśmy tak kilka sekund. Drżący oddech wysmyknął się z ust, kiedy Niall pogłębił ruchy. Przeszły mnie ciarki, kiedy przesunął rękę w górę moich pleców, pochylając mnie bliżej siebie. Sam podciągnął się lekko i zaczął wodzić nosem po moim policzku, niemo prosząc o jakąkolwiek odpowiedź. Odwróciłam twarz w jego kierunku, dając tym samym możliwość, by przywarł do mnie swoimi ustami.Jego ręka zniknęła z mojego uda, potem usłyszałam głębokie jęknięcie, które zawibrowało w moich ustach. Odsunęłam się, by zobaczyć, jak palce Nialla pocierają czarny materiał bokserek. Miał zamknięte oczy, moje palce ostrożnie przeczesały jego wspaniałe blond włosy. Mruknął cicho w odpowiedzi na mój dotyk i uśmiech pojawił się na jego twarzy.Nigdy wcześniej nie widziałam go w takim stanie. Był praktycznie bezbronny, kiedy przyglądałam się, jak przyciska w dół swoją dłoń. Horan cicho pomrukiwał, rozkoszując się przyjemnym uczuciem, przepływającym przez jego ciało. Byłam ciekawa, jak to jest mieć nad kimś kontrolę. Jego oczy otwarły się szeroko, kiedy poczuł dotyk moich palców na napiętych mięśniach swojego brzucha. Moja dłoń zadrżała, gdy przeniosłam ją na czarny materiał, odkryty przez jego spodnie. Odetchnęłam niepewnie, jak poczułam jego dużą dłoń na swojej. Zatrzymał wzrok na mojej twarzy, pokazując mi, jak mam go dotykać. Stwardniał, gdy delikatnie go ścisnęłam. Z lekką grozą obserwowałam jak wypycha w górę swoje biodra, by spotkać mój dotyk. Niedługo potem odchylił całe swoje ciało.
- Mocniej... - poinstruował mnie półgłosem.
Dodałam nieco więcej uścisku, na co Niall zareagował gardłowym uznaniem. Moje imię wmieszało się, między jego ciężkie oddechy, gdy kontynuowałam pocieranie jego miejsc intymnych. Ledwie mogłam uwierzyć w to co się dzieje. To z pewnością nie powinno mieć miejsca, ale byłam zbyt ciekawa, żeby się powstrzymać. Poczułam, że czarny materiał wilgotnieje, a jęki Horana stawały się coraz szybsze.Na jego twarzy malowała się przyjemność, gdy odrzucił do tyłu głowę. Jedną ręką chwyciłam tył jego karku podczas, gdy druga nie przerywała poruszać się na  jego pulsującym wybrzuszeniu. Pochyliłam się do przodu, umieszczając usta na rozgrzanej skórze szyi blondyna. Mocniej zacisnął palce na moich plecach, kiedy zaczęłam ssać. Po raz pierwszy miałam nad nim pełną kontrolę. Głębokie westchnięcie wydostało się z wnętrza jego płuc, kiedy zwiększyłam siłę w moich ustach. Starałam się zrobić to najmocniej jak umiałam. Moje zęby dotknęły i tak czerwonej już skóry, wciąż przytrzymywałam tył jego głowy jedną ręką.Głębokie jęknięcie odbiło się echem po pokoju w momencie, gdy ciepła substancja rozlała się w jego bokserkach. Niall nie przestał jeszcze oddychać ciężko, gdy kolejna fala przeszła przez jego ciało. Trzymał mnie blisko siebie, gdy jego biodra jeszcze raz uniosły się w desperackiej prośbie o więcej dotyku.
- Al
Przygryzłam jego szyję, gdy siedział w bezruchu. Próbował ochłonąć. Obie dłonie przeniosłam na jego twarz i przyciągnęłam do moich ust. Uśmiechnął się pod nosem w odpowiedzi na moje dominujące ruchy, ale zaraz postanowił odwrócić role. Przerzucił nas na bok, moje usta straciły kontakt z jego skórą, gdy znalazłam się pod nim. Ciężko zawisł nade mną, by po chwili chwycić moje nadgarstki w jego dużą dłoń i przenieść je nad moją głowę. Nerwowo obserwowałam, jak sięgnął wolną ręką do boleśnie wyglądającej ranki na szyi. Lekko przymknął powieki, gdy przejechał po zaczerwienionej skórze palcami. Byłam zaskoczona, kiedy na jego twarz wkradł się uśmieszek
.- To była zemsta za to, że powiedziałam , żebyś czuła się tak jak u siebie? - zapytał nadal się uśmiechając.Nie odpowiedziałam.
- Może powinien wkurzać cię tak częściej. - zaśmiał się - To zabawne.
Zamknęłam oczy, kiedy mocno mnie pocałował. Jego dotyk sprawiał, że miękłam na całym ciele, gdy delikatnie przejeżdżał językiem po mojej dolnej wardze. Uwolnił moje nadgarstki i podniósł się z łóżka, ruszając na drugi koniec pokoju. Usiadłam, opierając swój ciężar na łokciach. Nie mogłam powstrzymać się od podziwiania sposobu, w jaki jego mięśnie na plecach pracowały, gdy się poruszał. Odwrócił się w moją stronę z wciąż rozpiętym paskiem. W ręku trzymał parę czystych bokserek, mrugnął w moim kierunku zanim zamknął za sobą drzwi do łazienki. Usłyszałam jak odkręca wodę i opadałam z powrotem na łóżko. Podniosłam palce do ust, wciąż czułam jego miękki dotyk, jakby nadal mnie całował.                                                                         ***
To było inne doświadczenie niż nasz pierwszy wspólny raz. Wtedy tylko poznawaliśmy swoje ciała, choć nie powiem, ja wtedy zaznałam pewnej przyjemności. W tamtym czasie to Niall dotykał MNIE, nie ja jego. Próbował czegoś nowego, co było nowe nie tylko dla niego ale i dla mnie. W owym czasie Niall sprawdzał jak się będę zachowywała, kiedy wsunie we mnie swoje palce. Owszem było to wspaniałe...ale po tym wszystkim nie miałam już siły na to, by jemu też sprawić jakąś przyjemność. Dziś byłą ta chwila, więc musiałam ją wykorzystać. Może to nie było fair w stosunku do Nialla, biedaczek pewnie myślał, że znowu on będzie zaspokajał mnie.Ciekawa byłam jak będzie wygląd nasz pierwszy raz, ale nie taki jak do tej pory. Ten PRAWDZIWY. Na razie oboje się chyba tego baliśmy, więc wypróbowaliśmy to. Owszem chciałam tego, by ten PIERWSZY raz był jak najszybciej, ale bałam się tego, że nie spodobam się Niallowi. W końcu wiecznie widzi mnie w ubraniach...a tak to... Zaraz, zaraz przecież Niall widział mnie już nagą ! Dlaczego dopiero teraz to przyszło mi do głowy ! Stało się to kiedy znalazł mnie w tej piwnicy, czy gdzie to było, kiedy zostałam porwana i zgwałcona. Teraz wszystko miało być łatwiejsze skoro już  wiedziałam, że .... A może jednak mnie nie widział? Może tylko Liam był wtedy w środku. Miałam już dość takich myśli , dlatego położyłam głowę na poduszce i zasnęłam 

______________________________________________________________________________

NASTĘPNY ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ JAK BĘDZIE CO NAJMNIEJ 10 KOMENTARZY

niedziela, 23 czerwca 2013

KTÓREN ZWIASTUN

Mam do was bardzo ważną sprawę . Mianowicie chcę abyście powiedzieli któren zwiastun podoba się wam bardziej. W zakładce zwiastun umieszczę 2 Jednak chcę wiedzieć któren umieszczać na różnych stronach itp. TAKŻE POWIEDZCIE MI KTÓREN BY WAS ZACHĘCIŁ BARDZIEJ DO CZYTANIA TEGO OPOWIADANIA!!!



                                         

sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 17

Al- Alexis

* perspektywa Al *
Uciekałam przed Tomem- byłym chłopakiem mojej przyjaciółki, który zniszczył doszczętnie jej życie. Alkohol, narkotyki sprawiły, że stawał się agresywny, bił ją. Wyrwała się z tego wszystkiego z moją małą pomocą jakieś 3 lata temu. Teraz on gonił mnie po parku, w ręce trzymał nóż. Krzyczał, że pożałuję za to co zrobiłam, że teraz będę się czuła tak jak moja przyjaciółka...wtedy.Starałam się mu uciec, gdzieś się schować jednak nie było nawet takiej szansy, bo był tylko kilka metrów za mną. Nie wierzę, że facet , który siedział około 2,5 roku ( został zwolniony wcześniej za dobre sprawowanie) w więzieniu, praktycznie bez żadnej możliwości do ćwiczeń, był tak szybki. Próbowałam złapać oddech, jednak wszystko na nic. Zaczęłam krzyczeć imię Nialla, choć krzyku to nie przypominało. Przypominało to bardziej jakiś gardłowy charkot czy coś takiego. Zaczęłam bez sensu machać rękami mając nadzieję, że napotkam nimi na Nialla, bo przed oczami miałam teraz jedynie ciemność. W końcu w ręce wpadło mi coś miękkiego, lecz nie był to Niall. Wydałam z siebie głośniejszy dźwięk i ze strachu otworzyłam oczy. 

Byłam w domu Nialla, w jego sypialni, w jego łóżku a w rękach trzymał jego poduszkę, na której wczoraj zasypiał. Miałam teraz wszystko należące do niego ale go nie było przy mnie. Nadal przerażona swoim koszmarem , znalazłam szlafrok, włożyłam go i najciszej jak umiałam zeszłam po schodach. Zatrzymałam się jednak w połowie, bo usłyszałam powolne dźwięki Little Things, śpiewane przez jeden z najpiękniejszych głosów. Przez głos, który tak dobrze znałam, kochałam. Głos Nialla. Zamiast iść, usiadłam na jednym ze stopni i przysłuchiwałam się tej pięknej piosence. Kiedy się skończyła wstałam i zeszłam na dół nie robiąc przy tym najmniejszego hałasu. 
Stał ze szmatką w ręce i patrzył czy na stole nie zostawił żadnych okruchów. Do mnie stał tyłem. 
- Miałam zły sen a ciebie przy mnie nie było...-szepnęłam łamiącym się głosem, pragnąc nie uronić żadnej łzy. Odwrócił się szybko w moją stronę, podbiegł i ukrył mnie w swoich ramionach.  W ramionach, w których zawsze byłam bezpieczna. Szeptał mi do ucha czułe słówka. Powtarzał , że przy nim nie mam się czego bać.
Kiedy się oderwaliśmy od siebie, spojrzałam na zegarek i zorientowałam się , że spałam do południa.
Jednak i tak dostałam śniadanko od Nialla, kiedy tylko siadłam przy stole.  Usiadł na przeciw mnie i przyglądał mi się kiedy jadłam.
- Jestem brudna...?- zażartowałam.
- Nie, czemu pytasz?- odpowiedział i pokazał swoje śliczne, równe już, ząbki  w szczerym uśmiechu. 
- Bo mi się tak dziwnie przyglądasz...
- Czemu dziwnie?- spytał ze zdziwieniem
- No tak jakby z uwielbieniem...
- To tylko dlatego, że jesteś moją boginią.
Spuściłam głowę, bo czułam jak niesforna czerwień wkrada się na moje policzki. Nienawidziłam tego.
                                                                                ***
- Uważaj na siebie ! Pamiętaj, że obiecałaś , że na te kilka dni przeprowadzisz się do Nialla. Tylko nie róbcie tam nic głupiego.
- Babciu ! Mam już prawie 18 lat a Niall prawie 20 ! I do tego jest bardzo odpowiedzialny. Nic mi przy nim nie grozi. I pamiętam co ci obiecałam kilka dni temu.
Babcia chciała zająć się swoją schorowaną siostrą już jakiś czas temu, jednak nie wyjechała ze względu na mnie. Gwałt zrobił swoje a w tamtym czasie bardzo jej potrzebowałam. Teraz jednak jest już dobrze, otrząsnęłam się po traumie i jestem przekonana , że sobie bez niej poradzę. A nawet jeśli nie to mam Nialla , Valerie i resztę zespołu. Zresztą nie będę miała czasy na obawy czy tym podobne podczas nieobecności babci, wreszcie musimy nagrać teledysk, bo chłopcy stracą pracę. Za długo z tym zwlekaliśmy nawet pomimo tego iż są wakacje.
- Dobrze, dobrze. Ja już wiem jakie wy macie plany.
- Babciu ! Będziemy nagrywać teledysk.
- Uważajcie na siebie - zwróciła się nie tylko do mnie , ale także do Nialla. 
- Nie ma się pani o co martwić, Al będzie bezpieczna.
- Mam nadzieję...
- Babciu, nie chcę nic mówić, ale zaraz spóźnisz się na samolot.
- Tak, masz rację- przytuliła mnie na pożegnanie i dała buziaka w policzek.
Babcia zaczęła iść w stronę samolotu a ja stanęłam obok Horana . Kiedy babcia się odwróciła, oboje jej pomachaliśmy. Staruszka posłała mi jeden ze swoich uśmiechów, który miał znaczyć " wiem co będziecie robić, zmień plany" . Ah ta moja babcia, zna mnie na wylot. Jednak od wczorajszego wieczoru wydarzyło się tyle, że nie miałam nawet okazji, by myśleć o tym co będziemy robić po powrocie do domu i ... w nocy. 
- Jakie plany na dziś?- szepnęłam blondaskowi do ucha.
- Teledysk, a później jestem cały twój.
Uśmiechnęłaś się zadziornie.
- Na pewno cały??
- Tak, dziś ty decydujesz co robimy.
                                                                              ***
- Niall co mam wziąć?- Krzyczałam do blondyna, który siedział na kanapie w salonie.
- To co najpotrzebniejsze. To tylko kilka dni...
Co można wziąć ze sobą na kilka dni? Spakowałam trochę ciuchów, piżamkę, szczoteczkę do zębów i jakieś kosmetyki . Z jednej strony cieszyłam się, że babcia wyjechała, bo mieliśmy całe dni i noce dla siebie, z drugiej jednak... nie byłam przyzwyczajona do jej nieobecności od czasu wypadku rodziców i już zaczynałam za nią tęsknić. 
Wyszłam ze swojego pokoju z wielką walizką, którą postawiłam obok drzwi i podeszłam do Nialla.
- Mogę?- zapytałam a kiedy skinął głową usiadłam na jego kolanach. Nasze usta złączyły się w cudownym pocałunku.


_________________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że rozdział się wam spodoba i ZOSTAWICIE PO SOBIE JAKIŚ TRWAŁY ŚLAD NA PRZYKŁAD OBSERWACJA LUB KOMENTARZ. Będę wam wdzięczna. Następna notka będzie wyborem przez was wybraniem zwiastunu.